rendering-814437_960_720

Miejscowość, do której planowaliśmy wyjazd, oddalona była od naszego miejsca zamieszkania 1700 km. Liczyliśmy się z tym, że podróż nie potrwa krótko. Kilka tygodni przed, zaprowadziliśmy więc nasz samochód do mechanika, aby uważnie przejrzał, co ewentualnie trzeba wymienić, czy naprawić. Poprosiliśmy oczywiście o solidny przegląd auta. Chcieliśmy bowiem być pewni, że żadne niespodzianki nie spadną na nas w drodze do Chorwacji jak grom z jasnego nieba. 
Nasz zaprzyjaźniony mechanik zrobił co w swojej mocy, przypominając, że samochód już swoje lata ma i wszystko może się zdarzyć.
Niestety jego słowa bardzo szybko znalazły odzwierciedlenie w rzeczywistości. W drodze na wakacje po przejechaniu około 1000 km zaświeciła się czerwona kontrolka od silnika, a w naszych oczach strach. Dojechaliśmy jednak na miejsce. Samochód przez całe siedem dni stał i nie ruszał się, ani na chwilę. Stwierdziliśmy, że musi odpocząć…
Odpoczął, dojechaliśmy jakimś cudem z powrotem do Polski i stwierdziliśmy, że był to nasz ostatni wyjazd tym autem. Szybko ogarnęliśmy temat i odwiedziliśmy salon opel w krakowie. Wizyta miała oczywiście na celu zakup nowego samochodu. Trzeba przyznać, że ogromny wybór, przystępne ceny, miła fachowa obsługa zrobiły na nas niemałe wrażenie. Do tego atmosfera w salonie, którą potęgowało mnóstwo nowych aut była dodatkowym atutem i jeszcze bardziej zachęcała do zakupu. Samochody opel kraków wyglądały dosłownie jak z obrazka. Wszystkie modele, kolory i wzory. Błyszczący lakier, nowiitkie wnętrza, każdy dosłownie guziczek jak malowany…
Wyjechał z salonu nasz nowiutki opel astra kraków. Cieszyliśmy się przeogromnie z tego zakupu. Byliśmy najszczęśliwszymi ludźmi pod słońcem. Nasz nowy samochodzik mknął ulicami Krakowa jak szalony. Nie straszne były mu korki, na każdych światłach wygrywał na starcie. Piękny czerwony, błyszczący w słońcu lakier przyciągał wzrok gapowiczów z sąsiednich aut. Nie ma się zresztą co dziwić. Każdy chciałby mieć w swoim garażu takie cudeńko. My już mamy!

Auto do wymiany

Post navigation


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *